DOCIEKLIWOŚĆ MEDIÓW

Dociekliwość mediów bądź ulega aneste­zji pod wpływem uroku (glamour) kandydata, bądź obraca się w niechęć do niego, gdy się źle prezentuje – dla telewizji miarą wartości kandydata jest je­go telegeniczność. Język relacji, operujący utartą frazeologią, opisuje kam­panię wyborczą w kategoriach gry w szachy lub wyścigów konnych, czemu towarzyszą spekulacje na temat szans wyborczych poszczególnych kandy­datów. Widać to szczególnie wyraźnie przy omawianiu sondaży opinii pu­blicznej, traktowanych jako czynnik podnoszący temperaturę „zawodów” i zaostrzający walkę polityczną. Wszystko to powoduje, że takie relacje do­starczają odbiorcom mniej informacji o poglądach i kwalifikacjach kan­dydatów niż płatne reklamy przygotowywane przez ich sztaby wyborcze, a wiec ani ich nie równoważą, ani nie dopełniają, czyli nie spełniają swoich podstawowych zadań, tzn: nie pomagają wyborcom w dokonaniu racjonalnego wyboru [Petterson, McClure, 1976; Blumler, 1992; McMa- nus, 1994; Cappella, Jamieson, 1996].

Hej, mam na imię Roman, z zawodu jestem fotografem. Od dziecka interesuję się techniką, stąd też pomysł na prowadzenie tego bloga. Jeśli interesują Cię podobne rzeczy, zapraszam śmiało do czytania i udzielania się!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)